wtorek, 17 sierpnia 2010

Wystartowaliśmy i jedziemy



Już w drodze. Punktualnie wyruszyliśmy dzisiaj o czwartej rano do Warszawy. Stamtąd późnym popołudniem wyruszyliśmy pociągiem do Moskwy. Do stolicy Federacji Rosyjskiej dotrzemy jutro ok. godz. 11.45. Po niemal dziesięciogodzinnym zwiedzaniu tego niezwykłego miasta, łączącego Europę i Azję, o godz. 21.35 rozpoczynamy pięciodniową podróż koleją transsyberyjską.

Szczęśliwie dzięki pomocy p. Agnieszki Przepiórowskiej-Kotkowskiej pozostałej na straży Działu Marketingu WSB kwota 1.300 zł, która ma pomóc nam w dokopiowaniu książeczek już na miejscu, w Mongolii, trafiła na odpowiednie konto. Dziękujemy! Trzymajcie kciuki!

Podczas wyprawy kontaktujemy się z Adamem Piwkiem, który systematycznie będzie wrzucać każdą informację od nas na bloga.

Tydzień w pociągu przed nami.

Chyba pójdę na chwilę spać. Chociaż sam już nie wiem czy się opłaca. O 3.30 wsiadam w taxi i jadę na dworzec PKP we Wrocławiu. O 9 rano będziemy w Warszawie. Odbieramy wizy do Białorusi i jedziemy pociągiem do Moskwy. Małe zwiedzanie i pociąg do Ułan Bator. Łącznie ponad tydzień w pociągu. Jak zwykle mam uczucie ,że czegoś zapomniałem. Chyba wszystko załatwione. Zobaczymy co przygoda przyniesie. Michał

poniedziałek, 16 sierpnia 2010

Wyjazd

Dziękuje wszystkim za miłe słowa i przestrogi przed wyjazdem. Będziemy uważać na siebie tak aby móc poznawać nieznane i cieszyć się chwilami w Mongolii.
W Ułan Bator będziemy 23 więc mniej więcej wtedy będą pierwsze wieści od nas.
PS.Możecie komentować nasze posty w blogu!

MONGOLIAng Team: Michał Działowski



Czas na prezentację ostatniego uczestnika MONGOLIAng-u, który w chwili dodawania tego newsa zapewne stoi w kolejowej informacji, aby potwierdzić ostatnie szczegóły wyjazdu. Michał Działowski jest absolwentem studiów licencjackich na kierunku Zarządzanie w Wyższej Szkole Bankowej we Wrocławiu. Oprócz ukończenia dziennych studiów pracuje. Mimo tego nie brakuje mu czasu na działalność społeczną. Prowadzi gromadę zuchową "Leśne Duszki" w Hufcu ZHP Świdnica. Oprócz tego angażuje się do różnych projektów kulturalnych, np. jako wolontariusz wrocławskiego Teatru Współczesnego. Podczas wyprawy odpowiada za gry i zabawy dla uczestników zajęć z angielskiego.

Dlaczego Mongolia? - Czytając relacje z podróży różnych ludzi zobaczyłem, iż stosunkowo mało osób wybiera Mongolię. Dla potencjalnego turysty nie ma tam nic szczególnego. Wiele osób już jeździ na Syberię w poszukiwaniu dziewiczej przyrody. Mongolia jest ciągle krajem mało popularnym i często zapomnianym w różnych akcjach organizacji pozarządowych. My chcemy zrobić coś, co połączy naszą studencką pasję z przygodą. Język angielski to szansa i przyszłość dla młodych mieszkańców kraju, kojarzonego głównie ze stepami. Taka wiedza zaprocentuje na dalszym etapie życia. Być może będzie to także wspaniała inspiracja do dalszej nauki i podejmowanie wyzwań edukacyjnych.

To już....

Jak zwykle przy organizacji naszego przedsięwzięcia na chwilę przed wyjazdem musiało wystąpić szereg zdarzeń losowych: nie wpłynął przelew 1300 zł od drukarni z Poznania. Wydrukowano nam tylko 10 książeczek do nauki dzieci języka angielskiego . Właśnie się spakowałem , gdy tylko założyłem plecak pękło mi ramię w plecaku. Na szybko naprawiłem to dwoma linkami samochodowymi. Kupiłem też dzisiaj masę lekarstw na podróż. W tym kroplówkę doustną uzupełniającą elektrolity przy odwodnieniu. Dzisiaj mamy pociąg o 4 rano. Za chwilę idę kupić bilety na PKP. Ostatnie wiadomości do Mongołów i lecimy. Michał

niedziela, 15 sierpnia 2010

W The Times Polska o MONGOLIAng-u


Zapraszamy do zapoznania się z MONGOLIAng-owym tekstem na łamach The Times Polska Gazeta Wrocławska. Można o nas przeczytać na 2 stronie wydania weekendowego. Materiał jest dostępny także w internecie pod adresem: http://www.gazetawroclawska.pl/fakty24/294328,dolnoslazacy-beda-uczyc-malych-mongolow-jezyka-angielskiego,id,t.html

Tymczasem odliczanie do wyjazdu trwa...

Pakowanie


Właśnie się pakuje, tzn. wyciągam wszystko co muszę zabrać później będę się zastawiał czy wszystko się zmieści i ewentualnie zostawię to, co będzie konieczne. Do pociągu zabieramy race żywnościowe i "szybkie" jedzenie, w końcu jedziemy 5 dni. Mamy również 1,5 kg musli, chleb z dwuletnią gwarancją, a nawet race o smaku pierożków rigatoni ;) Jak na razie jedzenia i rzeczy jest po równo zobaczymy jak długo...
Jutro wyjazd!
Łukasz
Pozytywną wiadomością jest to, że bilety na kolej transsyberyjską zostaną dostarczone bezpośrednio na dworzec Białoruski w momencie naszego przyjazdu do Moskwy, co oznacza, że nie musimy jechać po bilety do biura dzięki czemu zaoszczędzimy trochę czasu i będziemy mogli zobaczyć coś ciekawego w Moskwie.
Dużą przyjemność sprawia mi czytanie ciekawych rzeczy o wyjeździe. Czego można się spodziewać, jak należy się zachować, co ze sobą zabrać niezbędnego itd. Dużo ciekawych informacji ma nasz przewodnik który zabieramy ze sobą. Między innymi doczytałem, że nie są wymagane wizy tranzytowe przez Białoruś. Już sam nie wiem, będę musiał to sprawdzić i zadzwonić do konsulatu.
Na końcu tego przewodnika jest słowniczek Polsko-Mongolski najciekawszym słowem na dziś jest: PRYSZNIC-SZURSZUUR
Idę szurszuur, dobranoc
Łukasz

sobota, 14 sierpnia 2010

MONGOLIAng Team: Jacek Afeltowicz


Dziś prezentacja drugiego uczestnika wyprawy. Jacek zajmie się podczas niej prowadzeniem zajęć w języku angielskim. Jest studentem Międzynarodowej Wyższej Szkoły Logistyki i Transportu we Wrocławiu. Na swoim koncie ma już wiele zagranicznych wyjazdów. Fascynuje go Afryka, jednak na wieść o wyjeździe Łukasza oraz Michała postanowił dołączyć do MONGOLIAng-u. Uwielbia narty. Jest zdobywcą 8 miejsca w mistrzostwach Polski amatorów. Jako wolontariusz opiekował się lwami w Saview Lion and Game Park oraz Johannesburg Lion Park.

piątek, 13 sierpnia 2010

U prezydenta Świdnicy


W piątek 13 sierpnia, na przekór przesądom, uczestnik wyprawy edukacyjnej MONGOLIAng spotkał się z władzami miasta Świdnica. Po rozmowie z prezydentem miasta Wojciechem Murdzkiem odbył się briefing dla dziennikarzy, podczas którego Michał otrzymał zaproszenie na poniedziałkowy wywiad do Radia Wrocław. Podczas spotkania z dziennikarzami włodarz Świdnicy mówił: – Z dumą patrzymy, jak kolejny świdniczanin spełnia swoje marzenia. Podczas wyprawy do Mongolii wraz z kolegami nie tylko uczyć będzie języka angielskiego, ale chce również wspomóc poszkodowanych przez ostrą zimę. Powodzie, które nawiedzają Polskę uczą nas solidarności z potrzebującymi wsparcia.
Jak zauważał prezydent miasto chętnie wspiera wyprawę Wojciech Murdzek i dodaje: – Podziwiamy trójkę śmiałków za ich determinację, chęć podzielenia się swoimi umiejętnościami oraz otwartość na potrzebujących. Życzymy udanej wyprawy.

czwartek, 12 sierpnia 2010

MONGOLIAng Team: Łukasz Łasa


Zgodnie z obietnicą czas na pierwszą odsłonę prezentacji ekipy MONGOLIAng. Dziś Łukasz - pomysłodawca wyprawy, któremu wymarzył się wyjazd do Mongolii.

Łukasz Łasa jest studentem Międzynarodowej Wyższej Szkoły Logistyki i Transportu we Wrocławiu. Uwielbia fotografować. Był wolontariuszem podczas wielu festiwali muzycznych oraz koordynował akcje społeczne. Podczas wyprawy zajmuje się logistyką, a także będzie przygotowywał serwis fotograficzny. To właśnie celne oko i wyczucie chwili mieszkańca Kudowy-Zdrój sprawią, że nie tylko na naszym blogu będzie można poznać zdjęcia z Mongolii.

środa, 11 sierpnia 2010

Poznaj bliżej MONGOLIAng

Od jutra na naszym blogu będziemy sukcesywnie zamieszczać sylwetki uczestników wyprawy i jej sojuszników. Do naszego wyjazdu pozostało przecież kilka dni. Na dobry początek zamieszczamy zdjęcie z naszej sesji fotograficznej, którą wykonał nasz kolega fotograf Adrian Szczygieł.

Zdjęcie, które widzicie to tylko fragment pracy Adriana. Jeszcze raz dziękujemy.

Inne materiały z tego fotospotkania będą wykorzystywane na naszym blogu oraz przekazywane razem z informacjami o MONGOLIAng-u.

Oczywiście na blogu będą się pojawiać również zdjęcia wykonane przez Łukasza w Mongolii. Na razie jednak zapraszamy jutro na prezentację pierwszego z uczestników wyprawy edukacyjnej MONGOLIAng.

Przygotowania trwają - także medialne

Zaczyna się odliczanie czasu do wyprawy MONGOLIAng 2010. Jutro przed Nami ostatnie spotkanie z Adamem Piwkiem, który w trakcie wyjazdu będzie wrzucać informacje na naszego bloga i koordynować współpracę z mediami (co czyni oczywiście teraz). Dzisiaj za nami rozmowa dla Radia Traffic. Byliśmy również obecni na anatenie Akademickiego Radia Luz. O MONGOLIAng-u piszą z zainteresowaniem także dolnośląskie i studenckie portale internetowe. Mamy nadzieję, że naszą wyprawą zainspirujemy innych.

poniedziałek, 9 sierpnia 2010

Pożary w Rosji

Zmartwiły nas wiadomości z Rosji o pożarach. Jedziemy przez ten kraj aż 5 dni i mijamy Niżny Nowogród gdzie jest skupisko pożarów. Dlatego postanowiłem wysłać maila z zapytaniem o możliwych przeszkodach w podróży  do agencji, w której kupiliśmy bilety na kolej transsyberyjską. Otrzymałem odpowiedz:
Witam Panie Łukaszu,

sytuacja w Moskwie była w ten weekend bardzo zła ze względu na panujący
w mieście smog. Jednak dziś jest już dużo lepiej i sytuacja normuje
się. Nie mamy też żadnych zawiadomień o odwołaniu pociągów, czy
przerwach w kursowaniu pociągów na trasach transsyberyjskich. Kolej nie
jest dotknięta pożarami. 

Szaleństwo

Ostatnie dni to czyste szaleństwo i zawrót głowy. Wczoraj robiłem zakupy na wyjazd między innymi kilogram musli, miód, całe możliwe ekspresowe jedzenie i odzież. Dzisiaj na ostatnią chwilę zamówiłem obiektyw. Na piątek jesteśmy umówieni z Prezydentem Świdnicy, najprawdopodobniej wesprą nasz wyjazd finansowo. W między czasie masa zajęć nie związanych z Mongolią. Obowiązki i ostatnie chwile z najbliższymi.
Chciałbym serdecznie podziękować Kamilowi Romanowi, który zajmował się naszymi wizami w Poznaniu. Wysłaliśmy mu wizy i w naszym imieniu złożył je do konsulu, obecnie są już w drodze powrotnej do Wrocławia. Niestety nie obyło się bez pomyłek i Kamil musiał kilka razy chodzić do konsulu i dopłacić z własnej kieszeni do wiz! Jeszcze raz serdecznie Tobie dziękuję! Trzymaj się zdrów i czekaj na kartkę z Mongolii.
Łukasz

niedziela, 8 sierpnia 2010

Już niedługo , już za chwilę

Jest niedziela ,właściwie to za chwilę jest już poniedziałek. Zostało zatem 7 dni do wyjazdu. Za tydzień o tej porze będziemy siedzieć w pociągu do Moskwy. We wtorek dostajemy nasze paszporty z wizami do Rosji. Jacek poświęci się i jedzie do Warszawy wyrobić dla naszej trójki wizy do Białorusi. Zgromadziliśmy fundusze, rozmawiam jeszcze z Urzędem Miasta Świdnicy. W czwartek drukarnia z Poznania wysyła nam nasze książeczki do nauki języka angielskiego. W pokoju mam karton ze 120 piłeczkami- gniotkami dla najmłodszych dzieci z Mongolii. Chyba wszystko już gotowe . Michał

czwartek, 5 sierpnia 2010

Mijające dni...

Na prawdę dzieje się dużo. Zostało 11 dni do wyjazdu. Ciągle nie mogę sobie tego wyobrazić. Wiem bardzo dużo o miejscu , gdzie się udajemy. Mamy papiery, wizy, fundusze, ciągle walczymy o więcej środków, dzięki którym będziemy mogli zrobić więcej na miejscu. Jednak zawsze zostaje coś jakby lekkiej niedopowiedzenie. Coś nieznanego. Znając siebie , minie kiedy w końcu znajdziemy się w kolei transsyberyjskiej. Wczoraj szczepiliśmy się . Koszt dla jednej osoby: 325 zł. Mamy już mieszkanie w Ułan Bator, mamy nawet dodatkowo jurtę( mong. - ger) , w której możemy spać ile chcemy. Mamy auto w stolicy i w okolicy za tyle ile kosztuje paliwo i jedzenie dla kierowcy. Mamy auto na wyprawę po stepie. Jeden z Mongołów zaproponował mi nawet wystawienie sztuki w języku angielskim w teatrze ulicznym dla dzieci. Sztuka, o którejś z bajek Braci Grimm. Ma już stroje, ale brakowało mu ludzi....i oto jesteśmy. Jedziemy kilkanaście tysięcy kilometrów. Tydzień w pociągu, rok przygotowań. Po co? Bo po prostu uważam ,że warto.

Michał

niedziela, 1 sierpnia 2010

Coraz bliżej

Jesteśmy po naradzie finansowej razem z Michałem.
Tak jak wcześniej zakładaliśmy z obecnymi funduszami starczy nam na ciekawe przygody w Mongolii.
Mamy zamiar wynająć jeepa i pojechać na jedno z jezior w północno-zachodnią część kraju. Podobno te jeziora są równie piękne jak Bajkał. Nie robimy przystanku w Rosji przy Bajkale bo łączy się to ze zbyt dużymi kosztami. Mam nadzieje że jeszcze wrócimy nad Święte Jezioro Syberii.
Jacek wraca we wtorek do Wrocławia. Na środę planujemy z Michałem się zaszczepić bo to już ostatni czas na to. W środę również spotkamy się wszyscy i omówimy resztę spraw, o których jeszcze będziemy pisać.
Tymczasem pozdrawiam
Łukasz

środa, 28 lipca 2010

Ciekawy dzień

To był na prawdę ciekawy dzień. Podobno wystarczy sześć uścisków odpowiednich dłoni ,żeby dotrzeć do każdego człowieka na naszej planecie. Mongolia- kawał drogi z Polski. Wystarczyły trzy, aby rozmawiać w języku polskim z Mongołką mieszkającą w Ułan Bator. Jak to się stało? Spieszę z wyjaśnieniem. Otóż komendant hufca ZHP Świdnica druh Piotr Pamuła, korzystał z usług Gabinetu odnowy biologicznej "Tunga" w Świdnicy. Nazwa "Tunga" w rzeczywistości pochodzi od imienia Pani Tungi -Mongołki żony Polaka Pana Andrzeja Lepki. Złożyłem temu sympatycznemu jak się później okazało małżeństwu wizytę z bombonierką Merci. Bardzo pozytywnie ocenili naszą inicjatywę i zaproponowali pomoc swoich dzieci na miejscu w Ułan Bator. Od razu zadzwonili do Mongolii, abym mógł porozmawiać z ich córką( imię Bileqzaya- co znaczy niosąca szczęście, o imionach w Mongolii napiszę w wolnej chwili.) . Spróbujcie sobie wyobrazić moje zdziwienie , kiedy usłyszałem prawie poprawną polszczyzną : Cześć , co tam słychać? Po dłuższej chwili odpowiedziałem : dobrze:) . Dzisiaj w Ułan Bator było 40 stopni C.
Oprócz tego ubezpieczyliśmy się z Łukaszem. Ubezpieczenie jest niezbędne do wystawienia wizy Rosyjskiej. Jutro wysyłamy dokumenty do naszego kolegi w Poznaniu, które złoży je w naszym imieniu. Oprócz tego wiadomo: praca i inne różne. Między innymi grupa Koreańczyków uniemożliwiła mi zakupienie biletu w jedynej kasie PKP Wrocław Moskwy do Warszawy. Jutro drugie podejście. Pozdrawiam Michał

poniedziałek, 26 lipca 2010

Mamy nocleg w Ułan Bator!

Nawiązałem kontakt z kilkoma Mongolczykami z Ułan Bator. Jedna Mongołka o wdzięcznym imieniu: Masha Tumennasan, zaprosiła nas do swojego mieszkania w stolicy. Możemy u niej mieszkać przez cały okres pobytu w Mongolii. Na początku nie chciała od nas pieniędzy, ale zaproponowałem 100 $ od osoby na cały okres. Inna osoba załatwiła nam samochód , który będzie niezbędny podczas poruszania się po stepie. Cena to 25 $ na dobę. Tłumaczka, również poznana na portalu społecznościowym będzie z nami za 8 $ na dobę co jest bardzo niską ceną " po znajomości" . Nasza inicjatywa spotkała się z bardzo pozytywnym przyjęciem przez Mongolczyków.

Dzisiaj dostałem przesyłka zwrotną nasze paszporty z wizami do Mongolii. Jutro wysyłamy wnioski o wizę tranzytową do Rosji.

Michał

piątek, 23 lipca 2010

Mały słownik Mongolsko- Polski

Korzystając z okazji chciałbym zaprezentować kilka podstawowych słówek.
agui - jaskinia
ar- północ
baga- mały
chuluu - skała, formacja skalna
davaa- przełęcz
els- piasek
ger- tradycyjny namiot
gol- rzeka
ikh- super!
khar- czarny
khiyd- świątynia buddyjska
khot - miasto
khotgor - nizina, depresja
khudag- wiosna
khurkhree- wodospad
moron- rzeka
nuur- jezioro
ordon- pałac
ovor- południe
ovoo- święte miejsce( zbiorowisko kamieni, uschnięty konar, często na dużej wysokości.
tal- dolina
tsagaan- biały
ulaan - czerwony
us- woda
uul - góra

Miłej lektury:) Michał

czwartek, 22 lipca 2010

Otrzymałem dzisiaj maila:

Witam Panie Łukaszu,

bilety zostały dziś dla Państwa wystawione. W załączniku przesyłam ich
kopię. 
Jutro otrzyma Pan dane dotyczące odbioru biletów w Moskwie.

Wysłany zostanie także do Pana pocztą pakiet z mapami i pocztówkami.
Wyjeżdżamy 18 sierpnia z Moskwy!
Cieszą mnie te drobne sprawy, które z mozołem udaje się nam załatwić i dzięki którym możemy spełnić nasze marzenie. Będąc przy tematyce kolei transsyberyjskiej przytoczę fakty dotyczące podróżowania.

Moskwa - Ułan Bator 6.304 km 4,5 dnia:
Kolej przemierza: 2 kontynenty, 89 miast, 16 dużych i setki małych rzek. Przemierzając Europę pokonuje 1777 km (jest to 19,1 % całej trasy Kolei Transsyberyjskiej), natomiast na obszarze azjatyckim przebiega przez 7512 km (80,9 % całej trasy). Jako symboliczną granicę przyjęto kilometr 1778 w pobliżu miejscowości Pierwouralsk. W tym miejscu znajduje się pomnik wyznaczający granicę dwóch kontynentów. 
Na trasie wybudowano mosty na 16 wielkich rzekach. Zaliczamy następujące rzeki: Wołga, Wjatka, Kama, Tobol, Irtysz, Ob, Tom, Czulym, Jenisej, Oka, Selenga, Seja, Bureja, Amur, Chor i Ussuri. Najszerszą z nich w miejscu przebiegu torów kolejowych jest rzeka Amur o szerokości prawie 3 km. W wypadku większości pozostałych rzek tory kolejowe zostały przeprowadzone w ich węższych partiach, mierzących zazwyczaj około 1 km. Najbardziej kłopotliwą jest jednak rzeka Chor niedaleko Chabarowska, której woda podczas wiosennych powodzi może powstać z koryta nawet na wysokość 9 m. Najdłuższym mostem na trasie był i jest wybudowany w latach 1913-1916 most na rzece Amur, wówczas o długości 2568 m. Na jego miejscu powstał w latach 1991-1999 wielki kolejowo-samochodowy most żelazny o długości 2612 m. Kolejnymi wielkimi mostami są mosty na rzekach Seja (1102 m), Kama (945 m), Jenisej (934 m), Ob (820 m) i Irtysz (734 m).
Najwyższym punktem podczas całej trasy jest Przełęcz Jabłonowaja na wysokości 6110 km (jadąc z zachodu na wschód) między miejscowościami Jabłonowaja a Turgutuj. Miejsce to ma wysokość 1040 m n. p. m. Największą różnicę wysokości napotyka kolej na odcinku ze stacji Sljudjanka 2 do stacji Adrianowskaja (od brzegu Jeziora Bajkał do Przełęczy Adrianowskiej). Tutaj na długości około 30 km kolej zmierza się z różnicą wysokości sięgającą 400 m.
Teoretycznie najdłuższym tunelem na trasie jest tunel pod rzeką Amur o długości około 7 km, wybudowany w latach 30-tych i 40-tych ze względów strategicznych i biegnący równolegle do mostu na tej rzece. Ze względu na to, że tunel ten nie jest jednak obecnie wykorzystywany (wszystkie pociągi jadą mostem), za najdłuższy tunel należy uznać Tunel Tarmańczuka wybudowany wcześniej w roku 1915 o długości około 2 km. Tunel ten jest położony w Górach Hingan między Arkarą a Obluczje na długości 8140-8142 km. Na trasie Kolei Transsyberyjskiej jest wiele odcinków o skomplikowanym profilu. Niektóre z nich są jednak szczególnie warte wspomnienia. Najdłuższym i najpiękniejszym takim odcinkiem jest z pewnością zakole Angasolka na zachód od Jeziora Bajkał. Ma ono długość 6 km i kończy się tunelem. To właśnie w tym miejscu mamy też do czynienia z największym wzniesieniem na całej trasie.Na drugim miejscu powinno znaleźć się zakole Arteuszta na zachód od Mogoczy o długości 5 km. Na odcinku 2 km tory kolejowe obu kierunków jazdy biegną na przeciwległych zboczach. Także to zakole zakończone jest tunelem. Inne, już nieco mniejsze i mniej ciekawe zakola o długości nieco ponad 3 km to zakole Miedljanka, zakole Obluczje i zakole Tarmanczukan w Górach Hingan oraz dwa spore zakola na zachód od Krasnojarska: przy stacji Owinnyj i przy wododziale rzek Ob i Jenisej.Najbardziej płaskim terenem pokonywanym przez Kolej Transsyberyjską jest obszar położony między rzekami Ob i Irtysz, a dokładnie między stacjami Nowosybirsk Zapadnyj (Nowosybirsk Zachodni) i Moskowka (niedaleko Omska). Jest to obszar o długości około 610 km. W zasadzie na całej trasie na tym odcinku nie ma też żadnych zakrętów. Krajobraz za oknem to stepy i małe jeziora. Jest to jednak zarazem odcinek najszybszy i o największej intensywności gospodarczej, ale również chyba najbardziej nudny ze wszystkich



No to jedziemy!

Śledź nas na Twitterze!

Dla miłośników portalu z krótkimi wiadomościami mamy dobrego newsa. Można będzie o naszych działaniach w skrócie przeczytać na Twitterze -

http://twitter.com/MONGOLIAng

Jesteśmy na Blip'ie

Przesyłam link do naszego konta na blip'ie.
http://mongoliang.blip.pl/
Czytajcie komentujcie!

środa, 21 lipca 2010

Spotkanie z działem marketingu WSB

Dzisiaj odwiedziłem dział marketingu na Wyższej Szkole Bankowej. Przekazałem opracowaną książeczkę do nauki języka angielskiego dzieci w Mongolii. Firma zajmująca się drukowaniem materiałów reklamowych dla WSB zobowiązała się przekazać na naszą wyprawę około 1300zł. Odebrałem też dwa komplety koszulek, czapeczki oraz flagi, które przydadzą się do reklamowania marki WSB na zewnątrz. Z uwagi na ograniczoną ilość rzeczy, które możemy zabrać powstał pomysł wysłania paczki do Mongolii z gadżetami promującymi WSB. Mam nadzieję ,że paczka dojdzie szybciej niż my zdążymy już wrócić z Ułan Bator:) Pozdrawiam Michał

Relacja z dni ubiegłych

Bardzo cieszy nas zainteresowanie wśród mediów naszą wyprawa. Ze względu na lepszą orientacje postanowiliśmy nazwać nasze przedsięwzięcie MONGOLIAang. Łączy kraj i cel.
W poniedziałek wysłaliśmy wnioski o wizy Mongolskie. Mam nadzieje że wszystko pójdzie po myśli i bez większych problemów. Później zostanie tylko staranie o tranzytową do Rosji i Białorusi.
Pozdrawiam
Łukasz

MONGOLIAng z The Times Polska Gazeta Wrocławska

Od dzisiaj naszą wyprawę wspiera swoim patronatem redakcja największego dziennika w regionie - The Times Polska Gazeta Wrocławska. Tam przeczytacie o naszej wyprawie znacznie więcej. Do zobaczenia na łamach!

czwartek, 15 lipca 2010

Bilet Transsybir

Właśnie kupiłem trzy bilety na kolej transsyberyjską. 5 dni w pociągu. Odhaczam jedną pozycję z listy rzeczy, które trzeba zrobić w życiu przed śmiercią.
Mongolia coraz bliżej!!

piątek, 9 lipca 2010

Rozpoczynam przyspieszony kurs rosyjskiego. Rozmówki zakupione, czas zacząć.
Charaszo!

czwartek, 8 lipca 2010

W ostatnich dniach dzieje się tak dużo, że nie byłby w stanie opisać wszystkiego. Odebranie pieniędzy od sponsorów, kupienie biletów, szczepienia, wizy....
Pieniądze jakie do tej pory otrzymaliśmy
4 000 zł Wyższa Szkoła Bankowa.
1 600 zł Międzynarodowa Wyższa Szkoła Logistyki i Transportu.
Za to kupiliśmy już bilety lotnicze powrotne z Ułan bator do Moskwy i bilety kolejowe z Warszawy do Moskwy. Jesteśmy w trakcie rezerwacji biletów na kolej transsyberyjską. Przedłużenie wynika z konieczności przesłania im kopi paszportu. Niestety nie mam swojego przy sobie we Wrocławiu.
Wizy to bardzo zagmatwana sprawa. Najpierw musimy dostać mongolską następnie na jej podstawie dostajemy rosyjską ale wymogiem są bilety do i z Federacji Rosyjskiej. PKP nie umożliwia zakupu biletów wcześniej niż 60-45 dni przed planowanym przejazdem. Musimy czekać do 20 lipca aby nam sprzedali bilety na drogę powrotna z Moskwy do Warszawy, a to wszystko blokuje staranie się o wizy i na końcu na podstawie rosyjskiej dostajemy białoruska. Jedziemy pociągiem do Moskwy wiec wymagana jest wiza tranzytowa.

Pozdrawiam
Łukasz