poniedziałek, 6 września 2010

Ukryte lęki

Taka wypowiedz Michała znaleźliśmy na jednej ze stron internetowych opisujących nasza wyprawę. Dobrze dowiedzieć się obaw Michała, choć sam do tego się nie przyznaje.
"Pierwszy etap to podróż pociągiem do Sayndshand, dokąd jedziemy z dwójką poznanych Polaków. Potem razem z przewodnikiem ruszamy na pustynię Gobi - mówi świdniczanin Michał Działowski. - Osobiście najbardziej boimy się braku toalet ale myśl o przygodzie i lekcjach angielskiego zagrzewa nas do tego najbardziej ekstremalnego etapu naszej wyprawy."














Adam, nie jest tak źle ;)
ps. Michał bardziej boi się małych różowych gąbek w wannie...


Cały artykuł możecie zobaczyć na stronie wroclaw.pl
http://www.wroclaw.pl/wroclawska_wyprawa_mongoliang_rusza_na_step.dhtml
ps.2. Zdjęcie małego Tingisa zostało zrobione przez  Łukasza.

1 komentarz:

  1. Dobrze wiedzieć, a o wyprawie można przeczytać w wielu miejscach - m.in.: http://turystyka.interia.pl/wyprawy/news/w-mongolii-z-pierwszym-dzwonkiem,1526564,4831

    Pozdrawiam, Adam:)

    OdpowiedzUsuń